„Przeklinam rzekę czasu” to dzieło nietuzinkowe, o wiele lepsze od pozostałych książek Pettersona. Bardzo mi się spodobała ta książka, choć na rynek polski trafiła stosunkowo niedawno, a w swoje ręce dostałam ją przypadkiem, kiedy byłam u znajomych. Bardzo mile wspominam tą wizytę właśnie ze względu na to, że to właśnie tam zaczęłam czytać tą książkę. Oczywiście nie byłam w stanie zostawić jej na półce, dlatego pożyczyłam ją i przeczytałam jeszcze tej samej nocy. Książki wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Inne utwory tego autora były w porządku, jednak książka pod tytułem „Przeklinam rzekę czasu” bije wszystkie jego utwory na plecy. Po prostu zmiata je ze sceny literackiej. Ten autor jedną książką zrobił na mnie większe i pozytywniejsze wrażenie niż wszystkimi pozostałymi łącznie. Mimo, że inne utwory Pettersona także mi się podobały, ta książka po prostu zjada te pozostały, czyniąc je po prostu niczym. Kiedy myślę o tym autorze od razu kojarzę go z tą książką. Naprawdę świetna lektura! Polecam!
„Rekreacje Mikołajka” to bardzo ciekawy zbiór opowiadań dla dzieci, gdzie autorzy łączą ze sobą wiele ciekawych elementów. Znajdziemy tutaj chwile zabawne i przykre, wzruszające i działające na nerwy. Oczywiści w przygodach Mikołajka więcej jest tych dobrych chwil, a nie tych przykrych i złych. To książka dla dzieci, więc wydarzeń złych nie może być zbyt dużo. Literatura dla dzieci powinna uczyć, a nie pokazywać jak się łamie prawo, jak to bywa w niektórych nieudanych utworach kiepskich autorów. Bardzo ładne jest opracowanie tego zbioru. To połączenie świetnej prozy dla dzieci ze wspaniałymi ilustracjami, których autorem był znany ilustrator i rysownik, współautor komiksu „Asterix i Obelix”. Moje ulubiony opowiadania z tego zbioru to: „Najmilsza pamiątka”, „Reks”, „Rower”, „Tomcio Paluch” „Dzienniczki” i „Uciekam z domu”. To moje ulubione utwory z tego zbioru, jednak wszystkie są na równie wysokim poziomie. Dlatego warto zapoznać się z tego typu twórczością. Bo jest ona niezwykle ciekawa i nietuzinkowa.
Książka niezwykła, cudowna, fantastyczna, wspaniała, boska! Jak można określić inaczej tą książkę? Ja inaczej nie potrafię.
Moim zdaniem jest to książka świetna z gatunku tak zwanego thrillera moralnego. Jest to bardzo ciekawa forma przekazy. Od pierwszej do ostatniej strony książka trzyma ta czytelnika w napięciu. Polka autorka pokazała, że Polak potrafi. Polacy często byli słabo doceniani w literaturze, której nie można zaliczyć do głównego nurtu. Jednak coraz mocniej udowadniają, że my także potrafimy pisać dobre książki, nie należące do głównego nurtu. „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Tytuł jest dość długi, a ja nie lubię długich tytułów. Jednak w tym przypadku się nie przyczepię i nawet nie uznam tego za żadną wadę czy też nawet małą usterkę. Książka napisana jest świetnie. Olga Tokarczuk zadbała w tej lekturze przede wszystkim o odpowiednią narrację, którą ciągle trzyma czytelnika w napięciu. Wyszło jej to naprawdę świetnie. Buduje ona niepowtarzalny nastrój. Akcja toczy się w naszym kraju. Czyli wszystko pięknie!
