„Pomocnik” to książka bardzo ciekawa z kilku zasadniczych względów. Najbardziej podobają mi się w niej bohaterowie. Książka ta to spotkanie dwóch odmiennych bohaterów. Są to Frank i Morris. Stanowią oni dwa różne światy. Różni ich wygląd, charakter i poglądy. Dlatego ta książka wzbudziła we mnie ciekawość i wysoki poziom satysfakcji. Utwór ten jest wielopoziomowy, co jest dość typowe dla twórczości Malamuda. Lubię tego autora, a powieść „Pomocnicy” jest moją ulubioną książką z całego dorobku literackiego tego pisarza. Jest to pisarz znany i szanowany.
Ja także go szanuję za twórczość, ale tą powieścią pobił na łopatki wszystkie jego wcześniejsze utwory. Ciekawa i wciągając narracja to również duży atut tej książki. Książkę tą dostałam w prezencie na Gwiazdkę i muszę z przyjemnością stwierdzić, że był to prezent bardzo trafiony i udany. Czerpałam z niego całkiem niezłą satysfakcję jako czytelnik. Gdybym była pisarką trochę bym pozmieniała w tej książce, jednak, że pisarką nie jestem pozostaje mi tylko czytać i oceniać. A oceniam bardzo pozytywnie.
Pożegnanie z Marią
Tadeusz Borowski jest jednym z moich ulubionych polskich autorów głównego nurtu. Prezentuje on całkiem przyzwoite utwory. Potrafi on władać porządnym warsztatem literackim, pokazując swój literacki kunszt. Do moich ulubionych książek tego autora należy książka pod uroczym tytułem „Pożegnanie z Marią”. Tytuł ten mnie fascynuje i zachwyca. Warto sięgnąć po tą książkę ze względu chociażby na ten tytuł. „Pożegnanie z Marią” to bardzo ciekawy zbiór opowiadań, zawierający utwory ciekawe i przewrotne. Autor prezentuje w swoich utworach swoje doświadczenia obozowe. Twórczość Borowskiego poznałam jeszcze w szkole i pamiętam, że od razu przypadła mi do gustu. Borowski w swoich utworach zwraca uwagę na wiele ważnych i oczywiście istotnych. Kocham zbiór pod tytułem „Pożegnanie z Marią”. Często zdejmuję tą książkę z półki, żeby się nie zakurzyła. Otwieram ją i przeglądam kilka stron, żeby odświeżyć wspomnienia. Autor potrafi być bardzo szczery i często wzruszający. Wszystko to pewnie ze względu na jego przykre doświadczenia życiowe. Najlepiej zapoznać się nieco z życiorysem tego autora.
Archive for the 'Powieści' Category
Olbrzymia dawka dobrego humoru oraz jeszcze większa doza porządnej fantastyki. Książka bardzo fajna i ciekawa. Taka właśnie jest trzynasta część fantastycznego i bardzo długiego cyklu autorstwa Terry’ego Pratchetta, pod tytułem „Świat Dysku”.
Chodzi oczywiście o książkę, która nazywa się „Pomniejsze bóstwa”. Autor po raz trzynasty przenosi nas w znajomy świat magii oraz fantastycznych i często bardzo zabawnych sytuacji. Dla mnie Pratchett jest bardzo wyjątkowym autorem. Łączy on ze sobą trudne do połączenia elementy takie jak fantastyka i dobry humor. Mimo tego trudnego zadania, autor wychodzi z tego bez szwanku. „Pomniejsze bóstwa” są jedną z moich ulubionych powieści tego autora. Dużo śmiechu i zabawnych chwil zapewnia ta książka. Lektura tej książki dała mi satysfakcję olbrzymich rozmiarów. Bardzo fajna książka, nie tylko dla dzieci, lecz przede wszystkim dla dorosłych w zasadzie, ponieważ autor często używa bardzo ironicznego, a miejscami wręcz sarkastycznego poczucia humoru, który dla mniejszych czytelników może być niezrozumiały. Jednak książkę polecam tą każdemu czytelnikowi.
„Przepaska z liści” to książka, którą zainteresowałam się ze względu na tytuł. Mam manię na tle tytułów książek i często się tym kieruje w wyborze dogodnych dla mnie lektur. Oczywiście najważniejsze ma sama treść książki oraz jej techniczna budowa i struktura. Mimo to tytuł jest dla mnie niezwykle ważny. Ten zaś bardzo mnie do siebie przekonał.
Jednak gdy zaczęłam lekturę, poczułam mały zawód. Książka wydała mi się nudna i empatyczna. Jednak po kilkunastu stronach książki wyszłam z błędu i żałowałam swojej pierwszej myśli na temat tejże książki. Myślałam, że głównym motywem tej książki będą damy i dżentelmeni, ukazani w swoim życiu, gdzie rządzi przepych, a wszystko będzie zamknięte w ramach epoki wiktoriańskiej. Jednak autor mnie zaskoczył. Oczywiście bardzo pozytywnie, za co ogromnie mu dziękuję i składam mu hołd. Nie jestem mu w stanie się odwdzięczyć za tą lekturę, dlatego muszę chociaż podziękować. Szkoda, że on tego nie przeczyta ani nie usłyszy ode mnie. Akcja powieści dzieje się w Australii. Jest to mój ulubiony daleki kontynent, który mnie fascynuje. Zresztą fascynowała mnie cała ta książka.
